← Wróć do bloga

Wiersze na pogrzeb: klasyka, która pociesza

Gdy własne słowa nie wystarczają, poezja pożycza swoich. Te wiersze i strofy czyta się na pożegnaniach od pokoleń.

Strofy szczególnie bliskie

  • Ks. Jan Twardowski, „Śpieszmy się”: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Bodaj najczęściej przywoływane polskie słowa o stracie — czułe i proste.
  • Jan Kochanowski, „Treny”: „Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim…” (Tren VIII). Ojcowski żal, który po ponad czterech wiekach brzmi jak napisany wczoraj.
  • Wisława Szymborska, „Kot w pustym mieszkaniu”: „Umrzeć — tego nie robi się kotu”. Noblistka o nieobecności, która zostaje w codziennych rzeczach.
  • Mary Elizabeth Frye, „Nie stój nad moim grobem, płacząc”: „Nie ma mnie tam. Ja nie śpię. / Jestem tysiącem wiatrów, które wieją…”.
  • Konstanty Ildefons Gałczyński: „Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych?” — dla par, które przeszły przez życie ramię w ramię.

Jak wybrać

  • Żeby brzmiał jak ta osoba. Podniosły wiersz dla kogoś pogodnego zgrzyta; są teksty pełne światła dla świetlistych żyć.
  • Krótko i powoli. Osiem dobrze przeczytanych wersów niesie dalej niż trzy strony.
  • Przeczytaj wcześniej na głos: niektóre wiersze są piękne na papierze i niemożliwe łamiącym się głosem. Miej zapasowy tekst lub zmiennika.

Poza pogrzebem

Wybrany wiersz może zostać na zawsze na jego stronie pamięci — jako epitafium albo część jego historii. A jeśli zmarły miał swój ukochany wiersz, to właśnie jego, bez dyskusji, trzeba przeczytać.

Utworzenie nekrologu zajmuje kilka minut, a publikacja pozostaje na zawsze. Utwórz nekrolog

To także może Ci pomóc